klan-to-miszcz blog

Twój nowy blog

No biedny jest ten Rysiek. Stracił masę kasy (w tym wiele pożyczonej), musi codziennie prać. W dodatku nie ma co liczyć na wsparcie ze strony Grażynki. A jak jeszcze ona zacznie kręcić z Mariuszem…

Nadzieja?

4 komentarzy

Michał w końcu zaczyna się zachowywać normalnie – możemy to zaobserwować od kilku odcinków. Dzisiaj także był wesoły i pełen entuzjazmu. Nareszcie! Może to znak, że zacznie się dziać w „Klanie” coś pozytywnego?

Pragnę zwrócić Waszą uwagę na wątek cioci Stasi, a właściwie cioci Stasi i tajemniczego pana Jeremiasza. Aż się boję myśleć, co on tej biednej kobiecie opowiadał przez telefon. Pani-bożesz-ty-mój była wyraźniej zawstydzona. Pozostaje nam tylko czekać na rozwój wydarzeń.

No i chyba najważniejsze dzisiaj, ale niestety przeczące fali pozytywnych wątków. Mariusz przyszedł dzisiaj do Ryśków i miał przynieść część pieniędzy, ale okazało się, że Prezes zaginął. A tak naprawdę to wszyscy domyślają się, że po prostu uciekł z całym tym majątkiem, zebranym od naiwnych ludzi. Cóż, od początku można się było tego spodziewać. Ale skoro już mówimy o Ryśku – zauważyliście, że jak tylko chciał pocałować Grażynkę, ta od razu znalazła mu jakieś zadanie? To ma być żona?

Nudy?

7 komentarzy

Niestety dziejszy odcinek był wyjątkowo nudny. Na chwilę pojawił się Marek, ale był nijaki – za krótka scena, żeby porządnie zirytował widza i żeby wątek jakoś się rozwinął.

Michał się ożywił – nareszcie człowiek nie denerwuje się, gdy na niego patrzy. Mam tylko nadzieję, że scenarzyści nie przewidzieli dla niego kolejnego nieszczęścia.

Warto zauważyć, że dzisiaj docent Deptuła odwiedził Krystynę, u której akurat była Surmaczowa. Najgorsze jest to, że docent wpadł w oko Annie, która chce znaleźć męża dla Wiesi. Biedny docent – naprawdę mu współczuję.

Niestety zawiodłem się na twórcach „Klanu” – odcinków nie zmieniono, nie było żadnych odwołań do niedawnych, tak niezwykłych wydarzeń.

Za to znowu mogliśmy obejrzeć Pawła-gdzie-jest-moja-ręka? w akcji – kolejny raz więcej rozmawiał z doktor Czerską niż z żoną.

Znowu Czesia nie w humorze – ciągle jej coś nie pasuje – ‚przecież nie po to robiłam operację nosa, żeby go teraz tylko w lustrze oglądać!”.

Największe wrażenie zrobił za to na mnie kolega Agi ze studiów – typ chciał wykorzystać jej ‚związek’ z Mistrzem i miał nadzieję, że Aga załatwi mu robotę w redakcji. Ale już pomijam jego teksty i zachowanie, lepszy był sam aktor – był bardziej drewniany niż moje biurko. Chyba Zarząd Lasów czy coś w tym stylu musiał zatwierdzić jego udział w tym odcinku – ciekawe skąd takich biorą.

Przerwa…

1 komentarz

Ostatnio notek nie było i jeszcze co najmniej przez kilka dni nie będzie. Sami rozumiecie…

Bardzo fajnie, ze pokazuja jak nasz ulubiony serial jest krecony; jednak troche malo zobaczylem..
Chcialbym wiecej sie dowiedziec o plenerze, o tym jak go przygotowuja, gdzie kreca. Fajnie byloby zwiedzac Warszawe, i miec swiadomosc, ze to wlasnie tutaj Marek wypil sos chilli :) Czy to jest jakas tajemnica gdzie „Klan” sie rozgrywa?
Wiecej humoru! Jestem pewny, ze na planie jest kupa smiechu, moze niech pokaza relacje miedzy aktorami? Co sadzicie?

Byl Marek Szalony, Marek Grozny, Marek Pogromca Serc, Marek Cwany, Marek Bezwzgledny, slowem, Marek Szuwarek. Czyzby teraz nastal Marek Pokorny? Zmienil fryzure, spokornial. Az mi sie go zal zrobilo taka smutna mine mial dzisiaj. Nie wiem co o tym myslec, moze przejzal, jakim byl glupcem? Jak myslicie, czy nastala era Marka Pokornego?
Zastal Olke kamienna zostawil zonata?

Mam wrażenie, że dzisiaj przez Mistrza przemówił rozsądek. Nareszcie. On zdaje sobie sprawę do czego prowadzi jego znajmość z Agą i rozumie też, że nie jest to najlepszy pomysł. Może nie będziemy musieli obserwować kolejnego nieudanego związku Agi.

Dzisiaj mogliśmy też ujrzeć nowe oblicze cioci Stasi. Teraz nie jest już tylko dobrą ciocią, która gotuje i gotuje oraz gotuje. Teraz także wykłada na ‚uniwersytecie’. Dobrze, że się rozwija na starość.

Dzisiaj mieliśmy szansę obejrzeć dłuższy, specjalny odcinek „Klanu”. Generalnie to nie było niestety nic ciekawego. Tradycyjnie odwiedziliśmy kilka mieszkań, gdzie spotykali się bohaterowie, m.in. u Rysiów, w Liskowie (Daniel oznajmił matce, że on i Ewa mają zamiar się pobrać) etc.

Dzisiejszy odcinek z pewnością nie ucieszył antyfanów Czesi – wszyscy mieli nadzieję, że nie będzie nikomu więcej szkodzić w życiu, a tymczasem ona zeszła się z Darkiem. A co z biednym Rochem? Jemu chyba na niej zależało, starał się o nią i podtrzymywał na duchu. A ona to zignorowała. Co w ogóle sądzicie o tej postaci?

Zainteresował mnie wątek Maćka, który zwichnął rękę. Jak to się stało? Spadł z taboretu. Ale spadł tak sam z siebie? Moim zdaniem prawda kryje się gdzieś indziej. Bożenka powiedziała, że Maciek trzymał tarczę do rzutek. Ale nie zostało wyjaśnione czemu ją trzymał. Czy po to, żeby ktoś inny mogł ją przybić do ściany? Wydaję mi się, że było inaczej – on ją trzymał, a dziewczyny rzucały do celu i pewnie kilka rzutek trafiło w biednego chłopaka, co spowodowało u niego ból (ale się do tego nie przyznał). Dziewczyny poszły po Ryśka, a w tym samym czasie Maciek przez ten ból stracił równowagę, spadł i zwichnął rękę.

Dzisiaj Marek się nie pojawił, ale duchem był obecny – rozmawiali o nim Paweł z Krystyna – dobrze, że przynajmniej potępili jego żałosne działania. Ponadto dzwonił do Olki – pytanie czy ona znowu da mu szansę?

Aha, i oczywiście „no to po koniaczku”.

Agnieszka Lubicz zdecydowanie nie ma szczęścia w związkach. Warto choćby wspomnieć jej bardzo krótkie małżeństwo. A pamięta jeszcze ktoś Łukasza? Wydawało się, że nareszcie jej życie nabierze sensu, a tymczasem on zginął w wypadku. A był świetnym kandydatem na męża – przystojny lekarz.

Ostatnio natomiast rozmiłowała się w starszych mężczyznach – najpierw Stiepan. Potem nastąpił krótki epizod z synem Stiepana, ale widocznie nie był on wystarczająco dojrzały i nic z tego nie wyszło. Teraz natomiast szykuje się nam jej romans z panem redaktorem. Co o tym sądzicie? Czy scenarzyści nie powinni w końcu wymyślić kogoś sensownego dla niej? W końcu nie jest już licealistką, chyba nadszedł czas, aby znaleźć partnera na całe życie.


  • RSS